 |
Victoria Sulejówek - MKS Piaseczno 2:0 (2:0)
17.06.2023 17:00
Miejski Obiekt Sportowy w Sulejówku
forBET 4. liga mazowiecka
Widzów:
600-700
Cena biletu:
10 zł (normalny)
| |
Kończymy sezon 2022/23 meczem ostatniej kolejki mazowieckiej 4. ligi. W bardzo nietypowych okolicznościach, ponieważ... widzowie bardziej aniżeli samym meczem emocjonowali się śledzeniem na smartfonach równoległego meczu w Mińsku Mazowieckim. Ach, ta dzisiejsza młodzież, tylko w smartfonach by siedziała
| | Dotarcie na mecz |
    |
Do Sulejówka wyruszyłem z dworca Warszawa Zachodnia o godzinie 14:37, pociągiem Kolei Mazowieckich relacji Warszawa Zachodnia - Siedlce. Wysiadłem z pociągu o godzinie 15:17 na stacji Sulejówek Miłosna, a pociąg pomknął dalej, m.in. przez stację Mińsk Mazowiecki (miejsce, gdzie tego dnia odbywały się równolegle wydarzenia bardzo ważne dla dzisiejszej relacji meczowej). Do meczu miałem ponad półtorej godziny, ale była to część mojego sprytnego planu, ponieważ chciałem spróbować dania w słynnym barze wietnamskim, o którym wiele opowiadał mi K., a.k.a. Karczownik (zgodnie z pseudonimami nadanymi na użytek relacji z wyprawy do San Marino). Raz na jakiś czas wraz z Karczownikiem i Chomikomyszką planowaliśmy bowiem wyprawę do Sulejówka, gdzie obowiązkowymi punktami wycieczki byłyby bar wietnamski oraz mecz Victorii. Jak do tej pory nie doszła ona jeszcze do skutku (co więcej, mam wrażenie, że mój indywidualny wypad do Sulejówka można potraktować jako pewnego rodzaju zdradę).
Po nasyceniu się bardzo dobrym i stosunkowo tanim pad thaiem, udałem się na stadion w Sulejówku, noszący chyba oficjalnie dość pokraczne miano Centrum Pobytowe Miejski Obiekt Sportowy w Sulejówku (a przynajmniej taki napis widniał na tablicy wyników). W bramie stadionowej z radością uiściłem opłatę 10 złotych za wejście i odebrałem papierowy bilet (obawiałem się, że mecz może nie być biletowany), dzięki czemu miałem jakąś materialną pamiątkę z Sulejówka. Kolejną pamiątkę trafiłem w Kawiarence Klubowej (taki miała szyld, więc zakładam, że jest to jej oficjalna nazwa), gdzie co prawda nie było w sprzedaży kubków, ale za to mogłem sobie kupić kaszkietówkę z herbem.
| | Stadion |
    |
    |
Centrum pobytowe Miejski Obiekt Sportowy w Sulejówku to bardzo fajny obiekt, który jak dla mnie spokojnie nadawałby się na drugą ligę. Stadion składa się z jednej trybuny liczącej oficjalnie 1240 miejsc siedzących. Krzesełka na trybunie są w kolorach niebieskim i mocno już wyblakłym żółtym (w każdym razie, na żywo nie wygląda to tak fajnie jak na stronie klubu) - są one całkiem porządne, bo składane choć przydałoby się je trochę wyczyścić. Centralna część trybuny objęta jest zadaszeniem podwieszonym w dość fantazyjny sposób na górującym nad trybuną pylonie. Trybuna jest dość wysoka, w każdym razie, widoczność z sektorów położonych wyżej jest bardzo dobra.
Po pozostałych trzech stronach boiska znajduje się jedynie wysokie ogrodzenie - nie jest ono niczym zakryte, dlatego też w Sulejówku możliwe jest oglądanie meczu za darmo w całkiem akceptowalnych warunkach. Poza tym, na stadionie znajduje się oświetlenie o mocy 500 lx (w środku czerwca nie było ono jednak potrzebne) oraz, jak już wspomniałem, tablica wyników (nie była ona w użytku - a szkoda, bo to akurat jest zawsze potrzebne). Na tyłach stadionu, za główną trybuną znajduje się boczne boisko ze sztuczną murawą.
| | Atmosfera |
    |
    |
Stawka dzisiejszego meczu była bardzo wysoka, ponieważ wygrana mogła dać piłkarzom Victorii awans do III ligi. Dodatkowym warunkiem, który musiał się spełnić, była utrata punktów przez Mazovię Mińsk Mazowiecki (czyli co najwyżej remis) w równolegle rozgrywanym meczu z rezerwami Wisły Płock. Jeszcze przed meczem na ogrodzeniu za linią końcową boiska wisiał duży transparent PRIORYTET VS AWANS (od razu wyjaśniam - VS oznacza w tym przypadku Victorię Sulejówek ). Fani Victorii byli ulokowani na północnym skraju trybuny, w większości ubrani na biało. Na początku meczu zaprezentowali oni oprawę, której elementami były transparent o treści graMY o aVanS , biała sektorówka i, skoro sektorówka, to również race.
Jeśli chodzi o śpiewane rzeczy, kibice zaczęli od zawołania Sulejówek, Sulejówek, Victoria! , po czym śpiewano dość standardowe rzeczy, jak Gramy o awans! Victorio, gramy o awans! , Tylko zwycięstwo! Victorio, tylko zwycięstwo! , Żółto-biało-niebiescy! czy Vikcia! Vikcia! . Pozdrawiano też zgody i jak się okazało, Victoria miała ich nadspodziewanie dużo. Pozdrowiono Płomień Dębe Wielkie (Dębskie Płomienie! ), Victorię Kałuszyn, Józefovię Józefów (co ciekawe - udało się w miarę melodyjnie wykrzyczeć całą nazwę klubu), OKS Otwock (OKS nigdy nie zginie! ), KS Warkę (KS Wareczka! , później były też zaśpiewy o błogosławionych browarach wareckich , naśladujące śpiewy kościelne). Zgody podałem nie do końca w kolejności ich pozdrawiania, bo jedną specjalnie zostawiłem sobie na koniec: Prowadzący doping: Sulejówek... Kibice: ..., Sulejówek, Victoria! Sulejówek, Sulejówek, Victoria! Prowadzący doping: Czy dacie mi dokończyć? Sulejówek i Rembertów, przyjaźń trwa! Kibice: Sulejówek i Rembertów, przyjaźń trwa! W drugiej połowie kibice bardzo rozkręcili się i śpiewali bardzo rozbudowane piosenki, m.in. taką, w której tekście pozdrawiano wszystkie zgody oraz Legię, a dodatkowo szkalowano Polonię, przy czym nie miałem jak tego wszystkiego ponotować (z jednej piosenki zapamiętałem Młodzi, gniewni, pojebani! To są właśnie Vikci fani! ; spodziewałem się, że resztę będę mógł znaleźć w Internecie, ale niestety, muszę poprzestać na tym, co przytoczyłem). W trakcie drugiej połowy śpiewano też już trochę co popadnie, m.in. dziwną piosenkę, której lepiej nie będę tu przytaczał, bo mogłoby się tym zainteresować jakieś FARE. Z tej kompilacji na pewno przypadła mi do gustu pewna komiczna piosenka: Kulturalni kibice, kulturalni kibice, kulturalni kibice to My! Sędzia chuj! Kurwa mać! Jebać psy! Do końca!
Jeśli chodzi o piknik, w drugiej połowie ludzie bardziej niż samym meczem (który w zasadzie rozstrzygnął się w pierwszych 20 minutach) emocjonali się wydarzeniami w Mińsku Mazowieckim. Niektórzy śledzili na smartfonach sam wynik na RegioWyniki.pl, inni oglądali transmisję na żywo i raz na jakiś czas na trybunie rozlegał się jakiś okrzyk radości związany z tym, że rezerwy Wisły strzeliły gola, że ich bramkarz obronił karnego (no, ale dobitki już nie), że Wiślacy mieli groźną okazję, lub też gracze Mazovii swojej okazji nie wykorzystali. Często reakcja na to samo wydarzenie rozlegała się kilkukrotnie, w zależności od tego, jakie kto miał lagi w transmisji. Kibice w młynie oczywiście również śledzili transmisję, jednak nie byli tym aż tak zaabsorbowani, ponieważ dopingowali Victorię do końca meczu. Na pewno byli oni na bieżąco z wydarzeniami z Mińska Mazowieckiego, bo im bliżej końca, tym częściej śpiewali oni Trzecia liga, trzecia liga, Victoria! .
Końcowy gwizdek w Sulejówku również nie oznaczał, że można już świętować - w Mińsku Mazowieckim utrzymywał się co prawda korzystny, remisowy rezultat, ale tam wciąż grali, podczas gdy tutaj piłkarze na murawie i kibice na trybunach trwali w nerwowym oczekiwaniu, śledząc swoje relacje/ transmisje. Po kilku nerwowych minutach nagle (można by powiedzieć, znikąd ) na stadionie rozległa się wrzawa, a kibice momentalnie zrobili pitch invasion z racami, aby świętować wraz z piłkarzami awans do III ligi.
| | Mecz |
    |
Gospodarze byli na pewno faworytem dzisiejszego spotkania. Jak już parę razy wspominałem, ich sytuacja w tabeli wyglądała tak, że byli oni viceliderem tabeli z zachowanymi szansami na awans do III ligi. Victoria przed ostatnią kolejką miała 2 punkty straty do Mazovii, z którą wystarczyło zrównać się punktami dzięki korzystnemu bilansowi meczów bezpośrednich. Z kolei Piaseczno grało w tym sezonie niezłą piłkę (zresztą, zdarzyło mi się w tym sezonie robić z tego miejsca relację), dzięki której na kolejkę przed końcem znajdowało się na 6. miejscu w tabeli - i tam miało ono już pozostać, niezależnie od wyniku dzisiejszego meczu.
Victoria szybko zabrała się za swoją część planu. Już w 3. minucie wyszła na prowadzenie za sprawą Marcina Kozłowskiego, który wraz z Jakubem Czarneckim paroma szybkimi podaniami rozmontował obronę gości i w sytuacji sam na sam pokonał Władysława Palamara. W 18. minucie Vikcia podwyższyła prowadzenie - z prawego skrzydła w pole bramkowe zagrał Jakub Świątek, gdzie obrońca gości wygrał pojedynek z napastnikiem gospodarzy, ale jednocześnie odbił piłkę tam, gdzie znajdował się Stanisław Łancewicz-Musialik. Obrońca Victorii strzałem w okienko podwyższył wynik na 2:0... i w zasadzie go ustalił. Tak naprawdę od tego momentu na boisku w Sulejówku działo się naprawdę niewiele, gospodarze skupili się na spokojnym dowiezieniu prowadzenia.
Tak naprawdę dużo bardziej zasadne dla tej relacji będzie opisanie tego, co działo się podczas drugiej połowy... w Mińsku Mazowieckim, gdzie do przerwy utrzymywał się bezbramkowy wynik, dający Sulejarzom Sulejówczanom awans. W 64. minucie Nafciarze wyszli na prowadzenie za sprawą świetnego strzału z rzutu wolnego Grzegorza Wawrzyńskiego, co spowodowało euforię na trybunach... ale w Sulejówku. Minęły jednak zaledwie dwie minuty, a Mazovia wywalczyła karnego. Oskar Klon dobrze wyczuł intencje Michała Wołosa i obronił jego strzał z wapna, co spowodowało kolejne okrzyki radości w Sulejówku - i po paru sekundach jęk zawodu, ponieważ Wołos skutecznie dobił piłkę do bramki. Im bliżej końca, tym bardziej rozpaczliwie atakowali piłkarze Mazovii, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry mogło się to zemścić, bo goście z Płocka wyprowadzili kontrę, po której trybuny w Sulejówku znowu się uradowały, bo na smartfonach wyglądało to jak gol. W rzeczywistości jednak strzał Kamila Dąbrowskiego jedynie zatrzepotał boczną siatką bramki Mińszczan. Parę minut później Nafciarze wyprowadzili prawie że identyczną kontrę, ale tym razem strzał Dąbrowskiego wybronił 41-letni Dominik Pusek. Po paru ostatnich rozpaczliwych lagach Mazovii sędzia zakończył mecz w Mińsku Mazowieckim, a kibice w Sulejówku mogli zacząć fetować awans.
|
| |
| |
  
|
|