 |
KSZO 1929 Ostrowiec Św. - Chełmianka Chełm 1:2 (0:1)
24.05.2019 19:29
Miejski Stadion Sportowy KSZO w Ostrowcu Św.
3. liga, gr. IV
Widzów:
600
Cena biletu:
10 zł (normalny)
| |
Ostrowiec Świętokrzyski - miejsce obecnie trochę zapomniane, jednak jeszcze kilkanaście lat temu (jak ten czas leci) była tu Ekstraklasa, jedna z najwyższych frekwencji w lidze i nawet kilkukrotnie zajrzała tu polska kadra.
| | Dotarcie na mecz |
    |
Zaraz po pracy pojechałem na Plac Defilad, skąd o 16.05 odjeżdżał autobus relacji Warszawa - Ostrowiec Świętokrzyski. Czekając na przyjazd zielonego autobusu, stałem na trybunie honorowej, z której w '56 przemawiał Władysław Gomułka, nie mogąc się nadziwić, że to miejsce obecnie wygląda tak niepozornie.
Autobus planowo miał dojechać do Ostrowca o godzinie 18.55, co dawałoby mi ponad pół godziny na dojście do stadionu i było bezpiecznym buforem czasowym. Nie wkalkulowałem jednak, że był to piątek po południu, kiedy pół Warszawy wracało na weekend do domu (a właściwie to miałem nadzieję, że jest to już wkalkulowane w te prawie 3 godziny przeznaczone na dojazd spod Pałacu Kultury i Nauki do Ostrowca). Owszem, spodziewałem się, że Warszawa będzie zakorkowana, ale nie spodziewałem się, że prawdziwe problemy zaczną się już po wyjeździe z miasta - wyszło na to, że właściwie połowę drogi pomiędzy Warszawą a Radomiem jechaliśmy ze średnią prędkością poniżej 50km/h. Siedziałem, uwięziony w korkach i przeklinałem tych wszystkich kierowców, którzy zapchali drogę z byle powodu, bo jadą do rodziny, do rodziców, do dzieci, itp. Ludzie, ja tu się spieszę na trzecią ligę, są jakieś priorytety!
Na schludny dworzec autobusowy w Ostrowcu przyjechaliśmy mniej więcej o 19.21, co jeszcze dawało mi matematyczne szanse na zdążenie przed pierwszym gwizdkiem. Każdy kibic polskiej reprezentacji pewnie już się domyśla, że mi się to nie udało. Ale też nie wyszło tak źle; na trybunę wszedłem mniej więcej w 6. minucie meczu honor został uratowany.
| | Stadion |
    |
    |
Swojego czasu (jakieś 15 lat temu) stadion KSZO był jednym z największych luksusów w Polsce. To był estetyczny obiekt o pełnym zadaszeniu - pamiętam zdjęcia w Piłce Nożnej , przedstawiające wspaniały, nowoczesny dach. Zresztą, to była świątynia futbolu - o ile dobrze kojarzę, w sezonie 2001/02 KSZO mogło mieć... najwyższą frekwencję w 1. Lidze (czyli, według obecnej nomenklatury, w Ekstraklasie), a reprezentacja Polski w XXI wieku zawitała na stadion w Ostrowcu trzykrotnie, żeby maltretować Nową Zelandię, Estonię (towarzysko) oraz San Marino (w meczu o pewne punkty).
Obecnie stadion KSZO zapewne nie plasuje się już nawet w top 50 polskich stadionów, co świadczy o tym, jak daleko od tamtego czasu zaszliśmy. Niemniej, od dawna chciałem zobaczyć obiekt w Ostrowcu. Po wejściu na teren stadionu zasiadłem na trybunie głównej, która liczy kilka rzędów pomarańczowych krzesełek i jest zadaszona (wydaje mi się, że dach może nie obejmować swoim zasięgiem pierwszego rzędu); na dachu znajduje się stanowisko dla kamerzysty. Komfort oglądania meczu z perspektywy trybuny jest umiarkowany, ponieważ trybuna jest nie za wysoka, za to oddzielona jest od linii bocznej boiska o co najmniej 10 metrów. Między linią boczną a trybuną znajdują się ławki rezerwowych, w których zastosowane jest dość oldschoolowe rozwiązanie polegające na tym, że znajdują się one mniej więcej metr poniżej poziomu boiska.
Naprzeciwko omawianej trybuny głównej znajduje się druga trybuna, bardzo podobna. Nie jest ona dostępna dla gospodarzy, jedynie w jej rogu zorganizowany jest sektor gości. Trybuna ta również jest zadaszona i znajduje się na niej na oko 10 rzędów krzesełek, w każdym razie na tyle dużo, że z pomarańczowych, białych i czarnych sztuk udało się złożyć czytelny napis KSZO . Na dachu trybuny znajduje się pomarańczowy napis Miejski Stadion Sportowy KSZO w Ostrowcu Św. .
A więc jak na razie mamy obraz obiektu o pojemności jakichś 3000 miejsc, takiego przyzwoitego stadionu na miarę 2-ligowych polskich obiektów. Tym, co nadało temu stadionowi status dużego obiektu (obecnie liczy on 8500 miejsc) i sprowadziło doń polską reprezentację, są dopiero trybuny zabramkowe. Liczą one łącznie jakieś 5000 miejsc i są zwieńczone naprawdę ładnym i estetycznym (na początku XXI wieku uważanym za bardzo nowoczesny) dachem. Trybuny te są dużo ładniejsze niż te położone wzdłuż linii bocznej, dlatego też to one są dużo częściej pokazywane w Internecie. Widok z takiej trybuny zabramkowej jest dużo lepszy niż z trybuny głównej, ponieważ można wejść na wysokość pozwalającą objąć wzrokiem całe boisko, problemem jest jednak to, że te trybuny z bliżej nieokreślonych przyczyn też znajdują się co najmniej 10 metrów od linii końcowej boiska.
Na stadionie znajduje się stoisko grillowe, gdzie można zaopatrzeć się w giętą lub w herbatę. Gorzej jest prawdopodobnie z gadżetami, ponieważ przechadzając się po stadionie w trakcie przerwy, nie natrafiłem na żadne stoisko kibicowskie, a osoba z obsługi obiektu powiedziała mi, że nie znajdę też nic prowadzonego przez klub (przyznam jednak, że nie spytałem o pamiątki w kasie biletowej, ponieważ byłem zbyt zaaferowany faktem, że spóźniłem się na mecz całe 5 minut) Ciekawostką jest sposób, w jaki na stadionie oznaczane są poszczególne sektory, co zresztą widać na dołączonej do posta miniaturce.
| | Atmosfera |
    |
Zdaję sobie sprawę, że mecz, który wpada w piątek, nie może być w pełni miarodajny, ale KSZO lata kibicowskiej świetności rzeczywiście ma już za sobą. Mecz był imprezą niemasową i oficjalnie z trybun oglądało go 600 widzów (choć ciężko tu stwierdzić, co jest przyczyną, a co skutkiem). Większość z tych kibiców było piknikami zasiadającymi na trybunie głównej, z kolei w sektorze fanatyków (trybuna zabramkowa południowa, z tego co widzę na planie stadionu sektor F1 - chyba zabrakło liter alfabetu, stąd ta cyfra) znajdowało się ich kilkudziesięciu. Wywiesili oni dwie flagi - pomarańczową z herbem Klubu Sportowego Zakładów Ostrowieckich (przy okazji - w wieku 10 lat byłem pewien, że ten skrót rozwija się jako Klub Sportowy Z Ostrowca ) i rokiem powstania klubu oraz czarną flagę upamiętniającą zmarłego w 2016 roku Kibica, przedstawiającą jego twarz, herb KSZO oraz hasło Pamięć to twarda skała... . Z racji tego, że przyszedłem na mecz nieco spóźniony, nie wiem, co działo się na trybunach na samym początku, mogę jednak stwierdzić, że w trakcie meczu doping był dość oszczędny. Kibice raz na jakiś czas intonowali takie hasła jak Kto wygra mecz? KSZO! ... , Tylko zwycięstwo, Ostrowiec tylko zwycięstwo... , czy wreszcie najbardziej znane: KSZO, KSZO, Ostrowiec! KSZO, KSZO, Ostrowiec! Oczywiście nic tak nie motywuje do dopingu jak obecność kibiców gości. Policja i ochrona kazała na nich czekać mniej więcej do 28. minuty, kiedy to w końcu 6 kibiców z Chełma mogło stanąć w swoim sektorze i zaśpiewać Jesteśmy zawsze tam... . Kibice gości nie mieli z sobą żadnych flag, ale na pewno wnieśli na stadionie ożywienie. Najczęściej śpiewali oni RKS Chełmianka i Walka, walka, walka! Chełmianka! , wcinali się też w odpowiednim miejscu, gdy kibice KSZO śpiewali Kto wygra mecz?... . Obecność kibiców gości rzeczywiście zmotywowała gospodarzy, którzy do końca pierwszej połowy i przez całą drugą śpiewali już dużo głośniej i dużo częściej, a parę razy udało im się zmobilizować pokłady decybeli drzemiące w pikniku.
| | Mecz |
    |
KSZO od kilku dobrych lat nie może się wydostać z III ligi, choć zawsze znajduje się w jej czołówce; najbliżej awansu piłkarze z Ostrowca byli w sezonie 2015/16, kiedy to w III lidze, grupie świętokrzysko-małopolskiej zajęli drugie miejsce, jedynie za Garbarnią Kraków (potem miał miejsce pamiętny baraż z Wartą Poznań i elokwentne zachowanie Pyżalskiego). Przed meczem piłkarze z Ostrowca znajdowali się na 6. pozycji w lidze, już bez szans na awans (w Ostrowcu interesowano się raczej zbliżającym się finałem okręgowego Pucharu Polski) - bardziej zmotywowani byli raczej piłkarze Chełmianki, którym teoretycznie ciągle groził spadek i chcieli dziś postawić kropkę nad i .
Niestety, poziom meczu w pierwszej połowie był taki, że żeby się w to wciągnąć, musiałbym być z Ostrowca lub Chełma. KSZO częściej było przy piłce, ale z akcji gospodarzy totalnie nic nie wynikało. Trochę lepiej wyglądała Chełmianka ze swoimi kontrami, ale tu też nie mam zbyt wiele ciekawego do napisania. Pierwsza naprawdę groźna akcja miała miejsce w 37. minucie, kiedy wykonujący na własnej połowie rzut wolny stoper KSZO źle podał do swojego kolegi z zespołu. Piłkę przejął Michał Efir, popędził lewym skrzydłem aż do linii końcowej i dośrodkował w pole bramkowe; po zamieszaniu obrońcy gospodarzy wybili piłkę na korner. Po centrze z kornera bardzo dobry strzał w okno oddał Norbert Myszka; Dorian Frątczak co prawda poślizgnął się, przez co nie zainterweniował, ale strzał był bardzo dobry, w samo okienko.
Drugą połowę rozpoczęła kontrowersja, ponieważ Bartosz Smuczyński z KSZO został odepchnięty przez Pawła Ulicznego. W miejscu zbrodni zebrali się piłkarze obydwu drużyn oraz sędziowie główny i liniowy; po analizie całego zdarzenia arbiter postanowił ukarać żółtymi kartkami i gracza Chełmianki i gracza KSZO, co oczywiście nie spodobało się publiczności. W 58. minucie po dobrym zgraniu Bełczowskiego doszło do dużego zamieszania w polu karnym Chełmianki; z chaosu wyłonił się jeden z graczy KSZO, który będąc 6 metrów od bramki oddał lekki strzał prosto w Cezarego Osucha. KSZO miało jeszcze parę takich niezłych akcji, ale w 68. minucie dopuściło do kontry gości, po której w sam na sam z Frątczakiem znalazł się Damian Szpak. Były gracz Avii trafił jednak prosto w bramkarza KSZO. Któryś z kibiców gości skwitował to słowami Człowiek wyjdzie z Podlasia, ale Podlasie z człowieka nie - nie wiem, czy Szpak nie pomylił mu się z Kocołem lub Czułowskim. W 73. minucie Chełmianka podwyższyła na 2:0 - po wrzutce Przemysława Koszela kapitalnym strzałem z pierwszej piłki popisał się Krzysztof Zawiślak (który zmienił Efira 4 minuty wcześniej).
W 80. minucie gospodarze ponownie złapali kontakt - bardzo dobrze ze skrzydła dośrodkował Kamil Łokieć, a Jakub Chrzanowski dość ekwilibrystycznym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Gospodarzom nie udało się już wyrównać, a po meczu spiker pogratulował gościom utrzymania w III lidze.
|
| |
| |
  
|
|