glownachomikmapatrocinytags
Polonia Warszawa - Motor Lublin 1:1 (0:0)
04.06.2023 18:00
K6, Stadion Polonii Warszawa
eWinner 2. liga
Widzów: 5.053
Cena biletu: 30 zł (normalny, Główna)
           

Ostatnia kolejka eWinner 2. Ligi, mecz o wszystko, decydujący o awansie o nic, bo Polonia już dawno zapewniła sobie awans. No, jakieś tam emocje były, bo piłkarze Motoru mogli jeszcze liczyć na to, że dostaną się do baraży o 1. Ligę.

Dotarcie na mecz
 

Podobnie jak w przypadku mojej poprzedniej relacji z meczu Ursusa, także i tutaj nie mam zbyt wiele do opowiedzenia na temat mojego dojazdu na mecz. Ot, wyszedłem z mieszkania, wsiadłem w komunikację miejską i wysiadłem w pobliżu stadionu, nie robiąc za bardzo żadnych zdjęć, ponieważ nie było czego. Na szczęście dla mojej dzisiejszej relacji, mój tramwaj okazał się mieć numer boczny 2137, więc mam już pierwszą ciekawostkę.

Z tramwaju o numerze bocznym 2137 wysiadłem na przystanku Dworzec Gdański, skąd już pieszo udałem się na stadion na Konwiktorskiej. Udalem się do kasy stadionowej, gdzie pobrałem zakupiony przez Internet bilet w formie kartonikowej, a następnie udałem się na właściwy teren stadionu.

Przy okazji - rok temu narzekałem na funkcjonujący na Polonii system internetowej sprzedaży biletów, ale aktualnie działa on już bez zarzutu. Ha, mało tego - jest on na tyle dobry, że po numerze PESEL łapie nawet informacje, których w ogóle bym się nie spodziewał. Np. mogę sprawdzić, gdzie usiadłem na meczu Polonia - Warta Działoszyn w 2015 roku (choć swój bilet kupowałem wtedy w kasie).

Stadion
 

Miałem okazję już wielokrotnie opisywać ten stadion w różnych poprzednich postach - najłatwiej więc pozbierać sobie różne posty opublikowane pod tagiem Polonia Warszawa. Stadion na Konwiktorskiej generalnie charakteryzuje się tym, że od kilkunastu lat nic tu za bardzo nie rusza się do przodu. Jedyne, co rzuciło mi się w oczy w porównaniu z zeszłorocznym meczem z Legionovią to fakt, że na krzesełkach na Głównej przyklejono nowe numerki. No i może fakt, że jedno z krzesełek było nadtopione, zapewne ze względu na użycie racy.

Race na Głównej są wynikiem faktu, że przez większość sezonu na stadionie otwarta była jedynie właśnie ta trybuna, którą musieli pomiędzy sobą dzielić pikniki oraz młyn - teraz, w związku ze zwiększonym zainteresowaniem pod koniec sezonu, na dwa ostatnie mecze otwarto również Trybunę Kamienną i to tam miały miejsce doping oraz oprawa. Ale o tym raczej w kolejnej sekcji...

Atmosfera
 
 

Dzisiejszy mecz zapowiadał się stosunkowo ciekawie pod względem atmosfery. Otóż Polonia świętowała awans do 1. Ligi - co prawda zapewniła sobie go już dwie kolejki wcześniej, wygrywając z Olimpią Elbląg, ale zakładałem, że na tamtym meczu nie przepalono jeszcze całego budżetu i Ultras Enigma (grupa kibicowska organizująca doping na K6 - swoją drogą, zawsze się zastanawiałem, dlaczego ludzie kibicujący klubowi, na którego stadionie ginęli Powstańcy, umieściła w swojej nazwie maszynę szyfrującą z III Rzeszy) ma coś tam jeszcze w zanadrzu na dzisiaj. Co więcej, w sektorze gości mieli pojawić się przyjezdni z Lublina, a poza tym, po dłuższej przerwie miała pokazać się również maskotka Polonii, czyli jaguarzyca Beata VI Konwiktorska.

Cóż, mecz się rozpoczął, a ja na swojej checkliście odhaczyłem jedynie maskotkę, która przed meczem przechadzała się po murawie, a w trakcie meczu przed trybuną. Sektor gości był pusty, z kolei na trybunie Kamiennej nie działo się w zasadzie nic, nie było flag, nie był prowadzony żaden doping, nawet nie odśpiewano tam hymnu (Za te 40 lat...). Jedyne, co dało się słyszeć z Kamiennej w trakcie pierwszej połowy to zawołania Piłka nożna bez policji! oraz Zawsze i wszędzie policja jebana będzie!. O co w ogóle tu chodzi?

W przypadku gości można się domyślić, że chodzi o ogólnie funkcjonujące w Polsce procedury mające na celu uprzykrzanie im wizyt na różnych stadionach, ale mniej więcej po 35. minucie stawili się oni w końcu na sektorze w komplecie i rozpoczęli doping (o czym w kolejnych sekcjach). W przypadku kibiców gospodarzy chodziło o fakt, że przed meczem funkcjonariusze policji... zajęli magazyn na terenie stadionu oraz oprawę przedmeczową. Było to dość surrealistyczne, tak jak surrealistyczne były całe rzędy policjantów w pełnym rynsztunku (kamizelki, kaski, granatniki i tarcze) poustawiane tu i tam przy murawie, mających na celu chronić nie wiadomo kogo nie wiadomo przed kim. Jako osoba, która generalnie przestrzega prawa i nie dostała nigdy mandatu/upomnienia mam szacunek do służb mundurowych i wiarę w ich dobrą wolę oraz profesjonalizm, ale dziś została ona mocno zachwiana, bo to był jeden wielki burdel organizacyjny.

W każdym razie, sytuacja z oprawą została w jakiś sposób rozwiązana w trakcie 2. połowy, ponieważ kibicom udało się ją wnieść na Kamienną. Ok. 75. minuty na trybunach pojawił się transparent PIĘKNO FUTBOLU TWORZĄ KIBICE, duża flaga rozpięta między dachem trybuny a pierwszymi rzędami oraz czarna sektorówka z biało-czerwonymi pasami. Po chwili pod sektorówką zaczęły się jarzyć race, a dość zaniepokojony gniazdowy zacżął krzyczeć sektorówka w dół, sektorówka w dół!. Po opuszczeniu sektorówki zobaczyliśmy przyzwoite racowisko. Niestety, zabrakło ponoć czasu na zaprezentowanie drugiej oprawy, w ramach której kibice podziękowali Krystianowi Pieczarze za wszystkie spędzone lata na K6. Wielokrotnie zaśpiewali jednak pod koniec meczu mini-piosenkę o tym zawodniku:

Po boisku zapierdala
Krystian Pieczara!

Co do kibiców Motoru, mniej więcej w 35. minucie zainstalowali się oni w swoim sektorze (byli oni prawie jednolicie ubrani na żółto), rozwiesili flagi i zaczęli prowadzić bardzo dobry doping. Co do wywieszonych na sektorze flag, to przyznam, że położenie sektora gości na K6 jest tak marne, że nawet nie byłem w stanie ustalić ich liczby. Z tych flag, które byłem w stanie dojrzeć, mogę wyszczególnić flagę MOTOR (litery w żółto-biało-niebieskie pasy na czarnym tle) oraz Stare ReKSy. Goście śpiewali takie rzeczy jak Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Motorek gra..., Czy wy to wiecie - Motor najlepszy na świecie, Był, będzie, jest - Motor RKS!, czy W górę serca, a Motor wygra mecz!. Jeśli chodzi o dłuższe piosenki, to nie zanotowałem ich brzmienia. Pozdrowiono również zgody, m.in. Górnika Łęczna, Hetmana Zamość, a Śląsk Wrocław nawet zasłużył na bardziej rozbudowaną piosenkę (Śląsk i Motor - ooooo!). Co ciekawe, kibice Motoru w jednej z piosenek odnieśli się nawet do słynnej na całą Polskę sprawy z trenerem Goncalo Feio, który zaatakował po meczu prezesa Pawła Tomczyka tacą na dokumenty... i jednoznacznie poparli działania niezrównoważonego Portugalczyka:

Tomczyk to pała!
Kuweta go rozjebała!

Mecz
 
 

Kontynuując wątek Goncalo Feio, jest to bardzo barwna postać. Jeśli chodzi o czyste umiejętności trenerskie, dokonał w sezonie 2022/23 naprawdę niesamowitego wyczynu, ponieważ gdy obejmował on Motor, klub po 11 kolejkach 2. ligi znajdował się na samym dnie tabeli i miał na koncie 7 (słownie: siedem) punktów. W następnych 22 kolejkach Motor pod jego wodzą zdobył 46 punktów (średnia na mecz: 2.09) i przed meczem z Polonią ciągle miał szanse na baraże o Fortuna 1. Ligę. Z kolei jeśli chodzi o moje zdanie nt. osobowości trenera Motoru... może nie będę się na ten temat wypowiadał.

Motor potrzebował w tym meczu najlepiej zwycięstwa, podczas gdy Polonia nie grała już o nic, ponieważ już dawno wygrała w cuglach wielki wyścig żółwi o awans do 1. ligi. Przy okazji, skoro już mówimy o trenerach, bardzo zaimponowała mi postawa Rafała Smalca (trener Polonii) na konferencji prasowym po zwycięskim meczu z Olimpią, który przypięczętował awans do 1. Ligi. Trener Polonii na początku konferencji przedstawił cały swój sztab szkoleniowy, a następnie... sam opuścił konferencję, tłumacząc, że są to ludzie równie kompetentni jak on i mogą odpowiedzieć na wszystkie pytania dziennikarzy (oczywiście przeczytałem o tym w Internecie, ponieważ Chomik Piłkarski nie jest na tyle potężnym medium, żeby angażować się w konferencje prasowe, zresztą, w tamten weekend byłem w Danii). W każdym razie, Polonia tego dnia nie grała o nic, chciała jedynie dobrze zaprezentować się przed własną publicznością.

Przed meczem widzieliśmy ładny obrazek, ponieważ piłkarze Motoru zrobili szpaler dla wchodzących na boisko piłkarzy Polonii. I był to chyba jedyny ładny obrazek związany z pierwszą połową, ponieważ piłkarze dostosowali się swoją grą do atmosfery na trybunach i zaserwowali taką padakę, że aż zęby bolały. Najlepsza sytuacja, jaką zaobserwowałem po stronie gospodarzy, to nieudane zagranie ze skrzydła Pawła Tomczyka (zbieżność personaliów z prezesem Motoru, którego Feio rozjebał kuwetą całkowicie przypadkowa) w 30. minucie do jednego z graczy Polonii - gdyby zagrał on trochę dokładniej, piłkarz ten znalazłby się w czystej sytuacji sam na sam. Z kolei Motor swoją sytuację miał w 37. minucie, kiedy Kacper Wełniak przejął piłkę przed polem karnym i oddał strzał, który nieznacznie minął bramkę strzeżoną przez Michała Brudnickiego. I tak mniej więcej wyglądała pierwsza połowa - nie było to widowisko stojące na wysokim poziomie.

W drugiej połowie gra zrobiła się nieco bardziej otwarta, ale nadal nie mieliśmy tutaj naprawdę klarownych sytuacji. Dopiero w 75. minucie zobaczyliśmy coś naprawdę godnego uwagi - Piotr Marciniec genialnie zagrał ze środka boiska długą piłkę zewniakiem do Pawła Tomczyka, a napastnik Polonii rozbudził stare demony u Goncalo Feio, ponieważ w sytuacji sam na sam pokonał Łukasza Budziłka. Po tym golu piłkarze Motoru rzucili się do ataku, ponieważ porazka odbierała im definitywnie szanse na baraże. W 85. minucie w drużynie gospodarzy miała miejsce istotna zmiana, ponieważ po raz ostatni na boisko w K6 w czarnych barwach Polonii wszedł Krystian Pieczara (zmieniając Tomczyka). W 90. minucie piłkarzom z Lublina udało się wyrównać - dośrodkowanie z prawego skrzydła znakomitym strzałem głową wykończył kapitan, Rafał Król. Był to gol, który dał gościom z Lublina awans do strefy barażowej, ponieważ wyprzedzili oni tym samym KKS 1925 Kalisz, który w równoległym meczu przegrał 3:4 z rezerwami Zagłębia.

Był to bardzo ważny gol, ponieważ jak wiemy z perspektywy czasu, Motor ostatecznie awansował do 1. Ligi, pokonując w barażach na wyjeździe zarówno Kotwicę Kołobrzeg, jak i Stomil Olsztyn.

next  prev